Get Adobe Flash player
Aktualności

postheadericon MAMY MISTRZA FOLKRACE!!! (wpis z dnia 29.09.2015)

W minioną niedzielę (27 września) na Torze Rallycrosowym w Toruniu odbyła się 6 runda wyścigów FOLKRACE. W zawodach wystartowało dwóch reprezentantów naszego Klubu - Łukasz Sawicki i Dawid Struensee (obaj BMW E36 318ti). Biegi kwalifikacyjne i półfinały pokazały, że Dawid z Łukaszem trzymają przez cały czas dobrą formę a osiągnięte czasy pozwoliły im zająć w biegu finałowym dwa pierwsze pola startowe. Taktyka ustalona przez zawodników była prosta - nie wdawać się w przepychanki z innymi uczestnikami, jak najszybciej wystartować, zdobyć prowadzenie i dojechać na dwóch pierwszych miejscach do mety:-) Po startcie i pierwszym zakręcie Łukasz Sawicki objął prowadzenie i bez większych kłopotów do jechał na pierwszym miejscu do mety. Dawid po starcie był trzeci, zjechał od razu na joker lap i wydawało się że zajmie po kolejnymi okrążeniu drugie miejsce...Niestety awaria techniczna (najprawdopodobniej zmielony dyfer) nie pozwoliła Dawidowi na ukończenie wyścigu i zajął w finale 6 miejsce. Pomimo tych przygód po raz kolejny nasi reprezentanci pokazali, że jak nikt inny wiedzą co zrobić żeby prowadzone przez nich BMW wygrywały. Na pewno doświadczenia zdobyte na zawodach Racing Tires BMW-Challenge są bezcenne i pokazują, że nie tylko auto ale przede wszystkim kierowca swoimi umiejętnościami wygrywa wśród porównywalnych samochodów.

Kolejną informacją którą możemy się pochwalić jest to, że Łukasz Sawicki już teraz zdobył tytuł Mistrza Okręgu Folkrace!!! Po sześciu rundach może być spokojny o swoją pozycję a w tej chwili Dawid zajmuje w stawce drugą pozycję i mamy nadzieję, a właściwie jesteśmy pewni że na ostatniej rundzie (11 października) swoją jazdą bez większych kłopotów potwierdzi dobrą formę i utrzyma pozycję a Automobilklub Bydgoski będzie mógł się pochwalić że w swoich szeregach ma Mistrza i Wicemistrza Okręgo w wyścigach Folkrace:-)

Jeszcze raz serdecznie gratulujemy wyniku i już teraz trzymamy kciuki za dorby wynik w finałowej 7 rundzie!!!

 

postheadericon BYDGOSKI MISTRZ KIEROWNICY PO FINAŁOWEJ RUNDZIE (wpis z dnia 16.09.2015)

W minioną niedzielę (13 września) na kartodromie PZM w Bydgoszczy Automobilklub Bydgoski zorganizował ostanią - finałową rundę zawodów Bydgoski Mistrz Kierownicy sezonu 2014/2015. W imprezie wystartowało 40 zawodników z całej Polski. Poniżej przedstawiamy wyniki poszczególnych przejazdów oraz klasyfikację zawodów

Przejazd OES 1

Przejazd OES 2

Przejazd OES 3

Wyniki Klasa S1400

Wyniki Klasa S1600

Wyniki Klasa S1800

Wyniki Klasa S2400

Wyniki Klasa WRC

Wyniki Klasyfikacja Generalna.

Automobilklub Bydgoski serdecznie dziękuje wszystkim którzy brali udział w organizacji zawodów, szczególnie Milenie B, Joasi, Rafałowi i Milenie L. Chcemy również bardzo podziękować wszystkim zawodnikom (a w tym sezonie łącznie wystartowało ich ponad 80) za to, że mieli ochotę przyjechać i ścigać się razem z nami. Już teraz planujemy kolejne imprezy i mamy nadzieję, że w co najmniej takim składzie jak na ostatniej rundzie zobaczymy się na kolejnych zawodach.

Składamy też gratulacje wszystkim, którzy zdobyli tytuły Mistrzowskie. Poniżej prezentujemy wyniki z całego sezonu z odjętą najgorszą elimiancją z siedmiu rozegranych (zgodnie z regulaminem ramowym sezonu).

WYNIKI SEZONU W KLASACH

WYNIKI SEZONU KLASYFIKACJA GENERALNA

Do zobaczenia na kolejnych zawodach!!!

 

postheadericon FINAŁOWA RUNDA BYDGOSKIEGO MISTRZA KIEROWNICY - ZGŁOSZENIA (wpis z dnia 27.08.2015)

Serdecznie zapraszamy do udziału w ostatniej, finałowej rundy zawodów Bydgoski Mistrz Kierownicy sezonu 2014/2015. Impreza odbędzie się 13 września na bydgoskim kartodromie PZM przy ul. Fordońskiej 116.  Wszystkich chętnych zapraszamy do wypełnienia i przesłania internetowego formularza zgłoszeń

ZGŁOSZENIA

Z kim będziecie się ścigać można sprawdzić na liście zawodników zgłoszonych do zawodów

LISTA

 

REGULAMIN UZUPEŁNIAJĄCY VII RUNDA BYDGOSKI MISTRZ KIEROWNICY

SERDECZNIE ZAPRASZAMY I DO ZOBACZENIA!!!

 

postheadericon BYDGOSKI MISTRZ KIEROWNICY - FINAŁOWA RUNDA (wpi z dnia 18.08.2015)

Informujemy, że ostatnia (finałowa) runda zawodów Bydgoski Mistrz Kierownicy sezonu 2014/2015 odbędzie się 13 września 2015 roku na terenie kartodromu PZM w Bydgoszczy. Impreza odbędzie się w godzinach popołudniowych - planujemy rozpoczęcie na godz. 12.30. O dalszych szczegółach będziemy na bieżąco informować.

Już teraz zapraszamy i do zobaczenia!!!

 

postheadericon SENSACYJNE ZWYCIĘSTWO ZAŁOGI FAJDŻEL/KOCISZEWSKI W NIEMCZECH (wpis z dnia 7.07.2015)

Załoga Fajdżel/Kociszewski, startująca w dniu 27 czerwca w niemieckim cyklu rajdowym Schotter Cup podlegającym federacji FIA, wygrała swoją klasę oraz zajęła 5 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu 4 ADAC "Rund um den Bergring". Nasi zawodnicy startowali popularnym BMW E30 318is, biorącym wcześniej udział w cyklu BMW-Challenge.

 

O rajdzie opowiada załoga Maciej Fajdżel/Jacek Kociszewski:
„Na starcie stanęło ponad 50 samochodów, w tym jedna załoga z Finlandii i my z Polski. Impreza miała charakter bardzo kompaktowy – 3 próby przejeżdżane dwukrotnie co łącznie dawało 35 km oes-owych z czego 99% to jazda po luźnej nawierzchni.

Po zapoznaniu z trasą i dotankowaniu naszego BMW E30 318is załoga zgłosiła się do parku startowego. Czas startu na odcinki 12.39. Organizatorzy patrząc na nasze wcześniejsze wyniki ustawili nas pod koniec stawki z numerem 43 – dawało to nam dodatkową motywację, ponieważ za nami jechały prawie same „czteronapędówki”. Nadeszła godzina startu, załoga w pełnej gotowości zameldowała się na starcie, kilkaset metrów dojazdówki i start do pierwszego przejazdu.

50 Prawy 6 na tor...zaczęło się. Tempo od początku bardzo wysokie – Maciej już po zapoznaniu mówił, że to są warunki, które mu odpowiadają – szybko, szeroko i po szutrze, to idealne środowisko dla RWD. Pierwsze kółko przejechane agresywnie, ale przykra niespodzianka na drugim – przed nami ogromny kurz i BMW E36, które dogoniliśmy. Niestety jechaliśmy za nim około 800 m bez możliwości wyprzedzenia, więc zrobiło się w aucie nerwowo. Wykorzystując trochę szerszy fragment trasy Maciej po wewnętrznej wyprzedza marudera i dalej wracamy do swojego tempa.

 

Kolejne dwa kółka już bez przygód i meldujemy się na mecie odcinka. Ponownie kilkaset metrów dojazdówki i start do drugiego oes-u. Zupełnie inna konfiguracja – krótki i wąski odcinek z kamieniami i kilkoma przejazdami przez bramy. Przejechaliśmy go bez większych kłopotów i zjechaliśmy na przegrupowanie. W międzyczasie członkowie naszego teamu kontrolowali czasy przejazdu poszczególnych oes-ów i przykra niespodzianka – czas WP 1 najsłabszy z całej stawki o ponad 6 minut...

 

Szybka analiza przejazdu i stwierdzenie, że to mało prawdopodobne i chyba dostaliśmy jakąś karę...Prośba o wyjaśnienie całej tej sytuacji – na początku nikt za bardzo nie wiedział o co chodzi, ale przed startem do WP 3 dociera do nas informacja, że to był błąd i zanotowaliśmy 2 czas w generalce i 1 w swojej klasie. Przed nami tylko Sebastian Vollak (BMW E36 Compact) – cała reszta aut łącznie z czteronapędówkami była za nami. Po usłyszeniu tej informacji załoga, ale i ich auto zaczęli jechać jeszcze szybciej.

 

Niestety WP 3 to znowu wyprzedzanie wolniejszej załogi, ale tym razem Maciej, spodziewając się tego, wykonał ten manewr na tyle szybko, że nie powinno być straty w czasie. Ryzykowaliśmy, ponieważ zauważyliśmy wolniejsze auto na podjeździe pod górę, po której była dość duża hopa, ale na szczęście wylądowaliśmy na koła, a nie na dach rywala. Dalej było już płynnie i bardzo szybko i ponownie 2 czas w generalce.

 

WP 4 – krótki 3,5 km oes ukończony na 1 miejscu w klasie i 4 w generalce, ale na szczęście różnice czasowe były niewielkie i 2 w generalce ze spokojną przewagą nad resztą utrzymane.

Przegrupowanie, uzupełnienie płynów u załogi i start do ostatniej decydującej pętli – dwa odcinki z których każdy miał 9,5 km.

Część WP 5 i 6 przebiegała po równym i szybkim szutrze, ale część (na szczęście krótsza) po bardzo nierównym i mocno rozjeżdżonym piachu. Taktyka ustalona przez Team była taka, że pilnujemy wyniku, nie ryzykujemy i dowozimy metę. Na trasie była też usytuowana największa tego dnia hopa, z której już na zapoznaniu jadąc zdecydowanie niższą prędkością niż oes polecieliśmy około 30 metrów...Sportowa ambicja oraz potrzeba adrenaliny kusiły aby zaatakować hopę z maksymalną prędkością i poczuć się jak Małysz, ale chęć osiągnięcia mety przeważyła – zdecydowaliśmy, że będziemy tą hopę „gasić”. Jak to wyglądało z zewnątrz można zobaczyć na zdjęciach...chyba do gaszenia użyliśmy zbyt małej gaśnicy, bo samochód miejscami był około 2 metry w powietrzu. Na szczęście nowo przygotowane zawieszenie sprawdzało się w 100% i pozwalało bezpiecznie lądować i podróżować dalej szybkim tempem.

 

WP 5 ponownie przegrany tylko z Sebastianem Vollakiem, który tego dnia był poza naszym zasięgiem, ale cała reszta stawki mogła o nas dokładnie powiedzieć to samo co my o Sebastianie. Przegrupowanie i start do ostatniego w tym dniu odcinka WP 6 – należy tylko pojechać swoim tempem i przypilnować wyniku. Wiedzieliśmy już że Sebastian może z nami przegrać tylko wtedy gdy będzie miał pecha, a tego nikt z nas mu nie życzył. Naszej załodze 2 miejsce w generalce i zwycięstwo w klasie też mógł odebrać tylko pech i jak to w życiu bywa właśnie tak się stało...Sebastian urwał mocowanie tłumika i musiał zwolnić żeby całkiem go nie zgubić, a w naszej rajdówce zaczęliśmy gubić prąd. Pierwsze objawy to szumy w intercomie, potem przerywanie silnika i wreszcie postój na ostatniej pętli ostatniego odcinka...Na szczęście udało nam się uruchomić silnik i po kilkunastu sekundach ruszyliśmy dalej do mety. Auto cały czas przerywało, wyprzedziło nas na trasie dwóch zawodników, ale dojechaliśmy do mety, na której czekali na nas członkowie naszego Teamu z gratulacjami. Nie mieliśmy jednak czasu żeby świętować ukończenie rajdu, ponieważ trzeba jeszcze dojechać do PKC i odstawić auto do Parc Ferme. Zjechaliśmy z przerywającym silnikiem z mety WP 6 i po kilkunastu metrach silnik całkowicie odmówił posłuszeństwa.

 

Jak pech to pech, a do mety całego rajdu zostało około 200 metrów...Szybka kontrola karty drogowej i widzimy, że mamy jeszcze 3 minuty żeby zameldować się na mecie – Jacek wysiada z auta i dość żwawym tempem (przynajmniej na początku) zaczyna pchać BMW w kierunku mety, a Maciej cały czas próbuje uruchomić silnik. Próby te nie dają efektów i Maciej również wysiada z samochodu i pcha go do mety... Na szczęście wpychamy auto w ostatnich sekundach naszego czasu i kończymy zawody bez żadnych kar za spóźnienie.

 

Plan zrealizowany czyli jesteśmy na mecie – prawda że z przygodami, ale jesteśmy na upragnionej mecie. W Parc Ferme nie wolno nawet sprawdzić co się stało, więc zabieramy kaski, kamerę i zaczynamy analizować nasze straty. Po początkowych nerwach okazuje się, że wcale nie powinno być tak źle – z podium generalki spadniemy, ale w klasie pudło powinniśmy utrzymać. Nasze analizy okazały się prawidłowe i z przewagą 0,3 sekundy wygrywamy klasę. W klasyfikacji generalnej spadliśmy na 5 miejsce, ale to i tak duży wynik – przed nami nieosiągalny dzisiaj Sebastian Vollak i czteronapędówki, które gdyby nie nasza przygoda na ostatnim odcinku byłyby za nami. Zakończenie imprezy i upragnione puchary – w końcu się udało i prawie wszystko zagrało tak jak powinno. Tym razem była zarówno meta, wynik, sportowe emocje i ogromna frajda z jazdy, a o to przecież chodzi.

 

Chcielibyśmy serdecznie podziękować Sebastianowi Vollakowi za cały dzień emocji i walki, a jego teamowi za oprawę i aplauz przy odbieraniu pucharów – było nam bardzo miło usłyszeć gratulacje od konkurenta i jego przyjaciół. Obiecujemy, że na kolejnych imprezach postaramy się dogonić Sebastiana i ponownie stoczyć z nim walkę o zwycięstwo.

Chcemy też podziękować członkom naszego teamu – Rallysprint Poland Team – Adamowi, Pawłowi, naszym żonom Asi, Ani, Jowicie i dzieciakom Oli, Natalce, Pawełkowi i Olkowi za cały dzień wsparcia i super kibicowanie, a Łukaszowi za trzymanie kciuków z łóżka w Koszalinie.

 

Osobne podziękowania dla Roberta Kaczorowskiego właściciela firmy KARO OPONY za udostępnienie lawety oraz firmy PSS i Jacka Sobczaka za perfekcyjne przygotowanie auta i MXPROFI z Mirska za zrobienie zawieszenia które w końcu wytrzymuje jazdę po niemieckich szutrach i lądowania po kilkunastumetrowych skokach.”

 

 

Onboard załogi Fajdżel/Kociszewski przybliży klimat tego rajdu:

 

https://www.youtube.com/watch?v=adOuAuMh710


Szerszą relację z imprezy wraz ze zdjęciami znajdziecie na profilu zespołu:

 https://www.facebook.com/pages/Rallysprint-Poland-Team/933330170060648

 

Informacje po zawodach będą także umieszczane na tworzonej obecnie stronie www.polandteam.pl

 

Poniżej linki do galerii z rajdu oraz fotki naszej załogi:

http://www.rallye-magazin.de/index.php?id=2521&tx_yag_pi1[rm][galleryUid]=812&tx_yag_pi1[rm][albumUid]=1433&tx_yag_pi1[action]=submitFilter&tx_yag_pi1[controller]=ItemList&cHash=71741d0dd43c1e6cd4226aea6b319596

 

http://www.rallye-magazin.de/index.php?id=2521&tx_yag_pi1[rm][galleryUid]=812&tx_yag_pi1[rm][albumUid]=1434&tx_yag_pi1[action]=submitFilter&tx_yag_pi1[controller]=ItemList&cHash=563535b0abc75efe209818e85c273534

 

 

Tak opisał rajd i start naszych reprezentantów popularny niemiecki portal rajdowy Rally-Magazin.de (tutaj znajdują się także wyniki)

 http://www.rallye-magazin.de/nat/nachrichten/artikel/d/2015/06/30/vollak-fliegt-den-mitsubishi-davon/

 

Jacek: „Emocje przed rajdem były ogromne – wiedziałem, że mamy nowe zawieszenie i po testach i informacjach od Macieja wiedziałem, że w końcu auto prowadzi się tak jak powinno. Od poprzedniego startu minęło dość dużo czasu i tym bardziej nerwy dawały znać o sobie. Cel był jeden – meta, a jak będzie meta to byłem pewien, że wynik też będzie. Moje przewidywania się sprawdziły. To co potrafi Maciej zrobić z samochodem to po prostu jest kosmos, a on chyba jest kosmitą i to nie tylko moje zdanie. Mam nadzieję, że choć trochę moja obecność w aucie pomaga w osiąganiu tak dobrych czasów na oes-ach. Jestem bardzo zadowolony z naszego startu i czuje się dumny, będąc elementem projektu Rallysprint Poland Team, którego członkom bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie i kibicowanie do samego końca. To był bardzo udany start, a nasze tempo pozwala z optymizmem patrzeć na sezon 2016, w którym chcemy atakować najwyższe pozycje. Chcę też pogratulować Sebastianowi Vollakowi jego niesamowitego tempa i powiedzie,ć że podejmujemy wyzwanie. Na koniec dodam, że kilkudziesięciometrowe loty samochodem też mogą być przyjemne. Do zobaczenia na kolejnej imprezie”.

Tekst: Rallysprint Poland Team